Maria Spiss:
- Zabawa w surrealizm w Europie Zachodniej była tylko zabawą, w Rosji ludzie pokroju Wwiedieńskiego kładli na szali swoje życie. Gdy się o tym wie Choinka u Iwanowów nabiera zupełnie nowego wymiaru.
I śmiesznie, i strasznie
Mówiące zwierzęta, skrwawiona siekiera i w ogóle dużo krwi zapowiadają na scenie twórcy nowego spektaklu w kieleckim teatrze.
Choinka u Iwanowów ma być zupełnie nowym przeżyciem dla kieleckiej publiczności, która ze sztuką awangardową ma rzadko do czynienia. Powinno być i śmiesznie, i strasznie.
Maria Spiss młoda krakowianka, która niedawno, ale bardzo udanie debiutowała w Teatrze Starym zaproponowała dramat Aleksandra Wwiedieńskiego, rosyjskiego poety, który za swą nieprzystająca do socjalistycznej rzeczywistości twórczość zapłacił najwyższą cenę - zginął w więzieniu. Podobny los spotkał jego przyjaciół z tej samej awangardowej grupy twórczej, jeden zmarł z głodu, drugi zaginął gdzieś w drodze z więzienia do łagru.
Choinka u Iwanowów została zaadoptowana na potrzeby teatru bo mimo, że napisana jako dramat w czterech aktach nie była pisana z myślą o wystawieniu na scenie tak, jak to dzisiaj rozumiemy. - Pierwszy i ostatni akt są ze sobą powiązane, jednak dwa środkowe mają wspólną tylko jedną postać - Niani, ale tak w ogóle to są jak z kosmosu - przyznaje reżyser.
Krótka sztuka Aleksandra Wwiedenskiego to istna erupcja ponurego absurdu i bardzo czarnego poczucia humoru. Rodzina Puzyriewów składa się z ojca, matki i dzieci w wieku od roku do 82 lat. Rodzice wychodzą a dzieci zostają z Nianią, kiedy jedno z nich irytuje opiekunkę ta skraca je o głowę - dosłownie. Niania też nie żyje długo, a oprócz niej na scenie pojawiają się: dziwni drwale, dom wariatów, mówiący pies, posterunek policji, absurdalny sąd, mówiący trup.
Młodą ekipę, która podjęła się przełożenia utworu Wwiedieńskiego na język sceniczny zafrapowała zarówno forma jak i treść sztuki - opowieść o życiu w systemie totalitarnym, pełna absurdów. - Nic dziwnego, że taka treść nie przypadła do gustu rosyjskim komunistom - dodaje dramaturg Tomasz Kireńczuk.
Scenografię do spektaklu przygotował Łukasz Błażejewski, który wcześniej stworzył bardzo dobrze przyjęte scenografie do Zabić superwajzora jak czternaście tysięcy kurczaków i Trans-Atlantyku.
(Lid) , Echo Dnia, 15 maja,
Premiera - Choinka u Iwanowów teatr im. S. Żeromskiego 17.05 godz. 19