index.html

„Choinka u Iwanowów" w kieleckim teatrze

Grupa młodych twórców sięga po mało znany w Polsce tekst, zapomnianego, znanego tylko niewielkiej garstce odbiorców rosyjskiego poety Aleksandra Wwiedienskiego i przenosi go na scenę kieleckiego teatru. Co z tego wyniknie? Zobaczymy już w weekend.

W oczekiwaniu na zagładę

Grupa młodych twórców sięga po mało znany w Polsce tekst, zapomnianego, znanego tylko niewielkiej garstce odbiorców rosyjskiego poety Aleksandra Wwiedienskiego i przenosi go na scenę kieleckiego teatru. Co z tego wyniknie? Zobaczymy już w weekend.

Reżyserii „Choinki u Iwanowów" podjęła się Maria Spiss, rocznik 1977. Wspomaga ją dramaturg Tomasz Kireńczuk, rocznik 1983 i znany już kielczanom scenograf Łukasz Błażejewski, rocznik 1982. Dramat jest pełną grozy groteską. - To tekst o zagładzie świata i przyzwoleniu na nią: świat ginie i ja za chwilę podzielę jego losy, stanę się ofiarą... - mówi Maria Spiss.

Reżyserka, sięgając po „Choinkę u Iwanowów" chce stworzyć spektakl nawiązujący do idei teatru oberiutów (awangardowego ugrupowania powstałego w Leningradzie w 1927 roku), a właściwie do wyobrażenia o nim. Teatr OBERIU w założeniach miał łamać dotychczasowe przyzwyczajenia widza dotyczące kompozycji sztuki, logiki zdarzeń scenicznych, gry aktorów, wagi scenografii. Taka jest też „Choinka u Iwanowów". Na pierwszy rzut oka jest to zbudowana z kilku scen nieuporządkowana, groteskowa opowieść o perypetiach bliżej niezidentyfikowanej rodziny Iwanowów/Puzyriewów.

- Tymczasem Wwiedienski pozostawił w tekście wiele śladów, które wskazują, że nieskrępowany humor jego dramatu to jedynie powłoka, konieczna forma ukrycia niewyrażalnego, próba zmylenia odbiorcy. Ten awangardowy tekst jest niezwykle precyzyjny, a kolejne przedstawione w nim wydarzenia układają się w brutalną opowieść o świecie, który przemielony przez totalitarny system znika na naszych oczach - wskazuje Tomasz Kireńczuk.

Rosyjski poeta Aleksander Wwiedienski jest jednym z przedstawicieli OBERIU. Oberiuci zdaniem Tomasza Kireńczuka są jedną z najciekawszych awangard w Europie. Grupę tworzyli rosyjscy artyści żyjący i działający w państwie totalitarnym i przeciwko temu państwu występujący. Pod baśniowością, wesołością i zaskakującymi grami słownymi oberiuci skrywali poczucie nadchodzącej zagłady. Wwiedienski zmarł w więzieniu. - W Europie zabawa w surrealizm czy dadaizm nikogo nie kosztowała życia. Tutaj tak. Poprzez tekst „Choinki" chcę opowiedzieć o oberiutach, o czasach, w których mieli nieszczęście żyć i tworzyć - zwraca uwagę Maria Spiss.

Na scenie zobaczymy: Teresę Bielińską, Ewę Józefczyk, Anetę Wirzinkiewicz, Beatę Wojciechowską, Mirosława Bielińskiego, Edwarda Janaszka, Krzysztofa Wieczorka i Dawida Żłobińskiego. Premiera spektaklu w sobotę o godz. 19. Sztuka zostanie też wystawiona w niedzielę o tej samem porze.

Monika Rosmanowska, Gazeta Wyborcza Kielce, 16 maja