|
Więcej niż groteska
Polscy recenzenci, czytając napisaną w 1996 roku sztukę „Wielebni”, mieli z nią spory problem. Sprawy, które opisał Sławomir Mrożek, wydawały się dość egzotyczne.
Akcja rozgrywająca się na amerykańskiej prowincji, gdzie Żyd Wielebny Bloom i kobieta Wielebna Burton, rywalizują o stanowisko pastora miejscowej parafii, sprawiała wrażenie opowieści dość abstrakcyjnej.
Minęło kilka lat i ta z pozoru groteska stała się utworem bliskim realizmowi. Poruszane tam sprawy ksenofobii, antysemityzmu, zakłamania, nietolerancji zarówno rasowej, jak i religijnej, nabrały aktualnego wymiaru. Grzegorz Chrapkiewicz, sięgając teraz po „Wielebnych”, uwierzył w mądrość teatru Mrożka, siłę dialogu, w którym jest czas na refleksję. Co więcej, podobnie jak sam autor, uwierzył w inteligencję widzów.
W kieleckiej inscenizacji tylko na początku można odnieść wrażenie, że znajdujemy się w świecie dalekim od Mrożka, gdy w rytm ostrej muzyki odbywa się projekcja brutalnych scen, wybranych z gier komputerowych. Zaraz potem jednak akcja przenosi się do wnętrz amerykańskiej plebanii. I tam w ascetycznej scenerii rozgrywają się niecodzienne wydarzenia.
Kieleccy „Wielebni” grani są na wyrównanym poziomie. Najciekawszą postać stworzyła Teresa Bielińska w roli Ciotki Róży.
Jan Bończa-Szabłowski, RZECZPOSPOLITA, 16 grudnia 2005
|
|