Stracona moc
Reżyser Dariusz Starczewski postanowił ze świetnego programu Grupy Rafała Kmity "Wszyscyśmy z jednego szynela" zrobić spektakl teatralny, komedię "Rosyjska ruletka". Dlaczego?
W wywiadzie dla "Gazety Teatralnej' nr 17 mówi: .może dobrze byłoby te teksty teatralne odświeżyć, na nowo odkryć, dołożyć (.) które (.) nie były zrealizowane (...) po trosze mój spektakl to opowieść o samotności umierania: głównego bohatera chwytam w momencie tuż przed.
Co z tego wyszło? Sklejone na siłę poszczególne numery z programu Kmity przeplatane raz lepiej, raz gorzej wykonanymi piosenkami - inscenizacja większości z nich budzi spore zastrzeżenia. Główny bohater pojawia się i znika, w zależności, czy jest dla niego miejsce w kolejnym skeczu. Opowieść o umieraniu? Chyba tylko w pobożnym życzeniu reżysera. Ni to teatr ni kabaret. Jeśli coś się tu broni to tylko gra niektórych wykonawców - Marzeny Ciuły-Szczerskiej, Dawida Żłobińskiego i Mirosława Bielińskiego w scenie z Nastazją Filipowną oraz Łukasza Pruchniewicza jako wydawcy Dostojewskiego. Dzięki nim te fragmenty spektaklu gwarantują w miarę przyzwoitą rozrywkę i pozostają na dłużej w pamięci. Reszta nie tylko, że nie została odświeżona to jeszcze znakomite teksty Kmity straciły swoją moc, dynamikę i tempo w teatralnej przeciętności.
Grzegorz Cuper
Rafał Kmita "Rosyjska ruletka". Reżyseria Dariusz Starczewski. Scenografia i kostiumy Marta Dąbrowska-Okrasko. Muzyka Bolesław Rawski i Janusz Wojtarowicz. Premiera 17.10.2009 r.


